Walka z Teslą trwa na wszystkich frontach, internetowe trolle atakują każdy film na YouTube, a tymczasem, jak się okazuje, Tesla jest wybawieniem dla Fiata i dla General Motors. Bo każdy sprzedany egzemplarz Modelu S/3/X oznacza większe uprawnienia do emisji dwutlenku węgla, które można odkupić od Tesli.

Zamiast ekologicznych samochodów – uprawnienia do emisji CO2

Dziennikarze Bloomberga dotarli do dokumentów, z których wynika, że General Motors kupuje uprawnienia do emisji CO2 od Tesli. Czyli zamiast produkować bardziej ekologiczne silniki, chroni się przed karami odkupując certyfikaty od producenta, który ich nie potrzebuje.

Do podobnego postępowania przyznał się także koncern FCA, Fiat Chrysler Automobiles.

Oznacza to ni mniej, ni więcej, tylko sytuację, w której obie firmy – po cichu – muszą liczyć na jak najwyższą sprzedaż Tesli Model S, X, a przede wszystkim 3, ponieważ uprawnienia do emisji zależą od liczby wyprodukowanych egzemplarzy. Im więcej samochodów Tesla sprzeda, tym będzie miała większą pulę uprawnień do emisji CO2. Tym więcej zostanie więc dla firm wytwarzających samochody spalinowe, które nie radzą sobie z elektryfikacją.

> Serwis Tesli w Warszawie od 6 czerwca, pracownicy mają już wizytówki? [plotka]

Sytuacja General Motors jest o tyle ciekawa, że producent ma swoje auto elektryczne: Chevroleta Bolta. Jednak sprzedaje go niechętnie, bardzo wolno otwierając się na kolejne rynki (stany/kraje) i zmuszając klientów do oczekiwania na samochód przez wiele miesięcy. Tymczasem Tesla skróciła obecnie czas dostawy do kilku tygodni, czasem oferując zakup samochodu od ręki, jeśli taki wariant jest już gotowy.

[Głosów:1    Średnia:5/5]
|REKLAMA| |/REKLAMA|

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.