Dotychczas Tesla znana była z tego, że nie posiadała Autoryzowanych Stacji Obsługi, ASO. Wszystkie punkty serwisowe należały do producenta. Jednak firma Muska najwyraźniej otwiera się na współpracę z zewnętrznymi podmiotami. Od teraz możliwe jest wzięcie udziału w szkoleniach, dzięki którym będziemy mogli naprawiać Tesle.

Tesla przygotowuje się do uruchomienia sieci ASO

Aby naprawiać samochody kalifornijskiego producenta, konieczne jest zaliczenie programów szkoleniowych. Podzielono je na trzy poziomy:

  • Podstawy,
  • Pośredni,
  • Zaawansowany.

Po ukończeniu szkoleń z programu Podstawowego będziemy mogli dokonywać tylko najprostszych napraw w auta. Elementy układu wysokiego napięcia, system multimedialny (ang. infotainment) czy zawieszenie wymagają ukończenia szkoleń w programie Pośrednim. Do wykonywania diagnostyki układów wysokiego napięcia, nadwozia czy napraw baterii konieczne jest ukończenie szkoleń w programie Zaawansowanym.

> Ploteczki: Dziś serwis blacharski Tesli tylko pod Berlinem, od wiosny 2021 w Warszawie. Następny butik/salon w Krakowie

Każdy z programów szkoleniowych trwa po kilka dni i kosztuje od 650 do 2 000 euro, czyli od 2,9 do 8,9 tysiąca złotych.

Spodziewamy się, że do uruchomienia ASO konieczny jest co najmniej jeden przeszkolony pracownik. Łatwo się jednak domyślić, że inwestycja staje się sensowna dopiero wtedy, gdy w szkoleniach wezmą udział 3-4 osoby. Oprócz tego warsztat powinien wyposażyć się w zestaw obowiązkowych narzędzi.

Nie jest jasne, jaki jest kolejny krok w aplikowaniu o ubieganie się status Autoryzowanej Stacji Obsługi Tesli. Prawdopodobnie producent wymaga konkretnego otoczenia, wyglądu, być może ekspozycji logo. Niewykluczone również, że zasady dla zewnętrznych partnerów dopiero się rodzą, dlatego nie wyszczególniono ich na stronie.

Informacje na temat szkoleń dostępne są TUTAJ.

[Głosów: 0   Average: 0/5]
To może Cię zainteresować