Tesla złożyła wniosek patentowy zawierający opis nowego automatycznego systemu pompowania opon. Ma on być wykorzystywany podczas jazdy, dzięki czemu samochód będzie mógł dynamicznie sterować ciśnieniem w kołach – a przez to na przykład zmniejszać zużycie energii w trasie.

Tesla stawia na własny mechanizm pompowania opon

Ciężkie pojazdy, w tym pojazdy wojskowe, stosują już takie systemy. Noszą one oznaczenie ATIS (ang. Automatic Tire Inflation Systems, pol. Automatyczne Systemy Pompowania Opon) i stosowane są, by dopasować ciśnienie w oponach do szybkości jazdy lub rodzaju nawierzchni.

Jednak zdaniem Tesli współczesne mechanizmy są zbyt ograniczone: powietrze pod ciśnieniem tłoczone jest przez puste w środku osie. Trafia tam przez specjalny rotujący zawór, który narażony jest na zanieczyszczenia – co w efekcie może prowadzić do awarii systemu.

> Jak wymusić aktualizację oprogramowania w Tesli [Tesla Software Update v9]

We wniosku patentowym Tesli powietrze pompowane jest jest przez kanał, który znajduje się na zewnątrz wirującej osi. Dopiero na poziomie piasty znajduje się kanał dookólny, który prowadzi powietrze do opony. Dzięki temu system ma być bardziej odporny na zanieczyszczenia. Producent nie sprecyzował, że chodzi o Tesla Semi. Podpisał się pod nim jednak John Furtado, który pracował właśnie nad elektryczną ciężarówką. Inżynier zajmował się w zespole hamulcami, pneumatyką, zakończeniami kół, kołami i oponami.

Spodziewamy się zatem, że pierwsze lub kolejne generacje Tesla Semi będą sterowały ciśnieniem w oponach w taki sposób, by zwiększyć zasięgi samochodu na baterii. Jak pokazują doświadczenia kierowców elektrycznych osobówek, bardzo mocne napompowanie kół rzeczywiście może dać oszczędności na oporach toczenia – a więc pozwolić na przejechanie większej odległości na baterii.

> Dźwięk Tesla Semi – moc niczym w lokomotywie! [wideo]

[Głosów:0    Średnia:0/5]
|REKLAMA| |/REKLAMA|

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.