Volkswagen zdecydował się na zastosowanie przy VW ID.3 i VW ID.4 agencyjnego systemu sprzedaży samochodów. Rozwiązanie jest niemal identyczne, jak w Tesli, a dealerzy wydają się być obecni w strukturze tylko po to, by mieli co robić i nie zbojkotowali nowych elektryków producenta

Agencyjny system sprzedaży Volkswagenów ID.3 i ID.4

W Tesli zakup samochodu jest prosty: wchodzimy na stronę Tesla.com, konfigurujemy kilka dostępnych opcji (głównie pojemności baterii, kolory i obecność FSD), zamawiamy i czekamy na transport lub dalszą komunikację ze strony producenta.

> Polski salon Tesli coraz bliżej, odbiory samochodów wcześniej: październik/I połowa listopada 2020

Sytuacja Volkswagena jest znacznie trudniejsza. Między producentem a końcowym odbiorcą pojawiają się dwa dodatkowe ogniwa: dystrybutor (przedstawiciel producenta) i dealer (zewnętrzna firma). Obecność dealera w tym łańcuchu sprawia, że samochody są o kilkanaście do kilkudziesięciu procent droższe niż mogłyby być.

Salon też chce zarobić.

Dlatego przy ID.3 i ID.4 zostanie wykorzystany schemat agencyjny:

  1. odbiorca wchodzi na stronę Volkswagena,
  2. (może, ale nie musi skonsultować się ze sprzedawcą w salonie),
  3. na stronie Volkswagena konfiguruje auto,
  4. (może, ale nie musi odbyć jazdę testową),
  5. na stronie Volkswagena wybiera dealera, u którego odbierze samochód,
  6. otrzymuje od dealera ofertę,
  7. podpisuje umowę u dealera lub online (!),
  8. odbiera od dealera samochód.

Tak naprawdę dealer staje się niezbędny tylko na ostatnim etapie wyboru auta, gdy trzeba od kogoś otrzymać ofertę i odebrać samochód. Obydwie opcje można załatwić bez kosztownego pośrednika, umowę można przecież zaprezentować nabywcy online, a auto może zostać dostarczone pod sam dom:

> Tesla oficjalnie dostarcza samochody do Polski. Koszt: około 1,5 tys. euro, firma Tradisa Automotive [Czytelnik Tomek]. Super!

Nie żywimy żadnej urazy do dealerów, mamy jednak nadzieję, że ten biznes stopniowo zaniknie. Nawet jeśli ceny samochodów nie spadną od razu, to producenci i dystrybutorzy będą dysponowali większym polem manewru, gdy chodzi o negocjowanie rabatów. A to prędzej czy później oznacza niższe koszty zakupu aut.

[Głosów: 0   Average: 0/5]
To może Cię zainteresować