Na Twitterze pojawiło się ujęcie pochodzące z toru testowego Tesli w Fremont (Kalifornia, Stany Zjednoczone). Widać na nim Teslę Model S z nieco zmodyfikowanym tyłem. Pojawiły się sugestie, że producent pracuje nad światłami, w których zmieści się port ładowania CCS.

Korekta świateł Tesli Model S – to O TO chodzi z tym opóźnieniem?

Europejscy posiadacze rezerwacji na Tesle Model S i X po faceliftingu otrzymali dziś, 10 grudnia, informację, że ich samochody będą dostarczane najwcześniej w drugiej połowie 2022 roku. W Ameryce Północnej dostawy rozkręcają się z mozołem, ale idą. Model S Plaid można nawet teraz zamówić z odbiorem w grudniu 2021 roku – dlaczego więc Stary Kontynent został potraktowany tak obcesowo?

Społeczność nie potrafiła zrozumieć tej nagłej zmiany podejścia. Ale poniższe zdjęcie może sporo wyjaśniać:

Dotychczas nie było wiadomo, czy facelifting Tesli Model S i X będzie wiązał się z wymianą dotychczasowego portu ładowania Typu 2 na CCS, który w Europie jest absolutną podstawą. Tesle Model 3 i Y mają port CCS (ilustracja poniżej, po prawej). W Teslach Model S i X – nawet najnowszych – obecność portu CCS wydawała się niezbyt prawdopodobna, bo amerykańska wersja złącza Tesli (ilustracja poniżej, po lewej) jest znacznie mniejsza niż CCS:

Zanosiło się zatem na to, że europejscy nabywcy nowych Tesli Model S/X zostaną zmuszeni do korzystania albo z Superchargerów, albo z przejściówek, albo z niezbyt szybkiego ładowania przez port Typu 2. Jeśli jednak Tesla zdecydowała się na powiększenie bocznej części tylnych świateł – a właśnie tak to wygląda na zdjęciach z góry – to powinien się w nich zmieścić cały port CCS. Jego obecność byłaby znaczącym ułatwieniem dla posiadaczy Tesli po faceliftingu.

Ilustracja pochodzi z poniższego nagrania:

To może Cię zainteresować
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz komentarze
0
Skomentujx
()
x